Trening Atlas teamu :) pierwszy raz w grupie w tym sezonie :)
Piątek, 2 kwietnia 2010
· Komentarze(2)
9:00 Atlas, 8 kolarzy, jeden przełajowiec i jeden młody góral. Pierwszy raz w tym sezonie w tak doborowym towarzystwie, aż się przyjemnie jechało. Oczywiście byśmy nie byli sobą jak by nie było ścigania na blachę. 1) Paprotnia - sprinterski pojedynek, Pęgos minimalnie wygrał, trzeci Mateusz. 2) Przesmyki - Poleciał Mario, za Nim Pęgos, ja sobie odczekałem i niczym błyskawica poleciałem, śmignąłem Pęgosa, dogoniłem Maria, chwile na kole i poleciałem sam na blachę ze sporą przewagą - dziwnie tutaj wyszło... Kolejna nieścigana blacha na Mordy, Mateusz uciekł i prawie udało się z Pęgosem go dogonić, zmiany po 48 km/h :) Blacha na... trzecią miejscowość od Mordów xD chyba takie decydujące stracie, jechaliśmy w peletonie, umówiliśmy się i dzida :) przyspieszenie, zostaliśmy w trójkę, kilka km razem pod wiatr... myślę coś - nasz jest za dużo, mocny krótki skok, Pęgos poprawił, potem Mateusz - przez sekundę pomyślałem że odpadnę, ale nie, Mateusz nie da rady pod wiatr i tak się stało, przyspieszenie i jednego mniej ;) Dalej prawie wjechał na mnie samochód, po hamulcach, krzyknąłem do Pęgosa żeby zaczekał, jedziemy razem, z daleka widać blachę, do mety w miarę daleko, jechałem pierwszy, zrobiłem mały skok, obracam się Pęgos został, mocniej, co chwile patrze do tyłu, nie może złapać koła, coraz dalej i dalej, cała naprzód i udało się - na wariata :) Usłyszałem: "Buone" Poczekaliśmy na resztę, ostania blacha na którą umówiliśmy się zaledwie 700-800m przed, odpuściłem sobie... wygrał jakoś Mateusz a ja nie wiem jakim cudem podciągnąłem na 2 pozycję rzutem na taśmę. Pokręciliśmy jeszcze 20 km i do domu. Piękny dzień, wspaniała rywalizacja i integracja, młoda krew spisała się na medal, 16-latek na góralu z Szoszonami - szacunek :) Nic tylko jeździć i cieszyć się życiem :) Dzięki wszystkim za miłą jazdę i do zobaczenia pod atlasem







