W górach nie ma żartów

Wtorek, 18 stycznia 2011 · Komentarze(1)
W górach nie ma żartów! dziś wybrałem się na trening do Avellino, jest to najbardziej uczęszczana trasa przez kolarzy. Żeby nie nudzić się podczas jazdy pobawiłem się w liczenie, po 17km minąłem aż 21 szosowców... Początek drogi wyglądał dosyć płasko, pełno zakrętów. W połowie trasy zaczyna się długi podjazd liczący około 10-12km, potem zjazd do miasta, krótki odpoczynek i z powrotem. 3km gibania pod górkę i kręta droga w dół... jechało się bardzo dobrze ale niestety przedobrzyłem i na pewnym zakręcie przy 48km/h na liczniku zaliczyłem upadek. Chyba miałem więcej szczęścia bo skończyło się tylko na niezłych szlifach i podartych spodenkach. Tak się składa że ostatnio jeździłem zawsze w klubowych ATS a dziś nie wiem dlaczego założyłem chińskie saxo bank xD po mimo tego wszystkiego mam bardzo dobry humor ;)
co do techniki zjazdów xD
"jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz " :)

suma podjazdów: 1000m

Komentarze (1)

No widzisz, ja w atlasowych też jeszcze ani razu nie leżałem ani w starych ani nowych. Co do tezy z końca wpisu to uważam ją za straszną bzdurę, coś takiego często pewien debil powtarza i mam obrzydzenie do tego zdania lecz pomimo to i tak to zdanie jest głupie i niedorzeczne.

Pegos 16:02 piątek, 21 stycznia 2011
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa esiez

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]