2,5 h snu i pojechałem
Niedziela, 30 marca 2008
· Komentarze(0)
Kategoria w grupie rażniej
2,5 h snu i pojechałem na rower, mnie to już totalnie zakręciło. Pierwszy etap z dość sporą około 10 osobową ekipą z Doktorków + przed samymi Kisielanami chłopakami z ATS pojechaliśmy na ognisko i topienie marzanny - przyjemna wycieczka. Dalej urwaliśmy sie z Mileną i Tomkiem i pojechaliśmy w kirunku Siedlec, oczywiście żeby skrócić sobie drogę wpakowaliśmy się w błoto. Ostatni etap podróży do Błogoszczy, ja już sam z Mileną, bo Tomek myknął do Zbuczyna. Powrót do domu... pogoda super...







