Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi maciek1603 z miasteczka . Mam przejechane od 1 listopada 2007 29700.17 kilometrów w tym 1774.70 w terenie. Jeźdźę z prędkością średnią 23.20 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy maciek1603.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2010

Dystans całkowity:946.00 km (w terenie 8.00 km; 0.85%)
Czas w ruchu:32:33
Średnia prędkość:28.76 km/h
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:67.57 km i 2h 30m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
50.00 km 0.00 km teren
01:50 h 27.27 km/h

Piątek, 9 kwietnia 2010 | Komentarze 0

Trening indiwidualny


Dane wyjazdu:
75.00 km 0.00 km teren
02:25 h 31.03 km/h

Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 | Komentarze 1

Świąteczny trening z Pęgosem. Dla mnie zaczęło i skończyło się mokro jak to w lany poniedziałek. Pojechaliśmy na Domanice, Olszyc, Stoczek Łukowski i z powrotem przez Toczyska, Rosy, Domanice - tu spotkaliśmy kolesia po cywilnemu na góralu co trzymał się mocno, dawaliśmy 42-46 km/h a co się odwróciłem nie mogłem uwierzyć że ktoś jedzie za Nami na starym góralu. Na koniec hopki, zrobiliśmy małe ściganie na blachę Rakowiec, jakoś się trzymałem ale nie dałem rady, później na pasy w Siedlcach, wcześniej wiadukt, totalny brak paliwa i kiszka :/ molto bene Pęgos :)


Dane wyjazdu:
108.00 km 0.00 km teren
03:40 h 29.45 km/h

Piątek, 2 kwietnia 2010 | Komentarze 2

9:00 Atlas, 8 kolarzy, jeden przełajowiec i jeden młody góral. Pierwszy raz w tym sezonie w tak doborowym towarzystwie, aż się przyjemnie jechało. Oczywiście byśmy nie byli sobą jak by nie było ścigania na blachę. 1) Paprotnia - sprinterski pojedynek, Pęgos minimalnie wygrał, trzeci Mateusz. 2) Przesmyki - Poleciał Mario, za Nim Pęgos, ja sobie odczekałem i niczym błyskawica poleciałem, śmignąłem Pęgosa, dogoniłem Maria, chwile na kole i poleciałem sam na blachę ze sporą przewagą - dziwnie tutaj wyszło... Kolejna nieścigana blacha na Mordy, Mateusz uciekł i prawie udało się z Pęgosem go dogonić, zmiany po 48 km/h :) Blacha na... trzecią miejscowość od Mordów xD chyba takie decydujące stracie, jechaliśmy w peletonie, umówiliśmy się i dzida :) przyspieszenie, zostaliśmy w trójkę, kilka km razem pod wiatr... myślę coś - nasz jest za dużo, mocny krótki skok, Pęgos poprawił, potem Mateusz - przez sekundę pomyślałem że odpadnę, ale nie, Mateusz nie da rady pod wiatr i tak się stało, przyspieszenie i jednego mniej ;) Dalej prawie wjechał na mnie samochód, po hamulcach, krzyknąłem do Pęgosa żeby zaczekał, jedziemy razem, z daleka widać blachę, do mety w miarę daleko, jechałem pierwszy, zrobiłem mały skok, obracam się Pęgos został, mocniej, co chwile patrze do tyłu, nie może złapać koła, coraz dalej i dalej, cała naprzód i udało się - na wariata :) Usłyszałem: "Buone" Poczekaliśmy na resztę, ostania blacha na którą umówiliśmy się zaledwie 700-800m przed, odpuściłem sobie... wygrał jakoś Mateusz a ja nie wiem jakim cudem podciągnąłem na 2 pozycję rzutem na taśmę. Pokręciliśmy jeszcze 20 km i do domu. Piękny dzień, wspaniała rywalizacja i integracja, młoda krew spisała się na medal, 16-latek na góralu z Szoszonami - szacunek :) Nic tylko jeździć i cieszyć się życiem :) Dzięki wszystkim za miłą jazdę i do zobaczenia pod atlasem


Dane wyjazdu:
7.00 km 0.00 km teren
00:20 h 21.00 km/h

Czwartek, 1 kwietnia 2010 | Komentarze 0

Po mieście