Pierwsza jazda w pełni jak narazie skończonym Wheelerze, rower chodzi prawie jak nówka ;) Pętla od Stoku Lackiego przez Pruszyn, Błogoszcz do Siedlec. V-max na prostej 50km/h :D
Tradycyjny Nocny Maraton w prawie najkrótszą noc roku ;) Ekipa: ja, Bartek, Tomek, Anns, Grzesiek W, Powerek.
Wyjechaliśmy piątką w kierunku Stoku Lackiego, dalej na Helenów, Lipniak. Tu dołączył do nas Goły i ruszyliśmy w kierunku Domanic. Środek nocy a my śmigamy sobie po lasach niedaleko Gręzówki. Błotko, szutry, gleby ale trzeba jechac dalej... Trochę asfaltu i znowu piachy aż dojechaliśmy do Woli Wodyńskiej. Młynki, Żebrak, Skórzec i tu ja pojechałem z Grześkiem i Powerkiem na Kotuń a reszta wróciła najkrótszą trasą do Siedlec. Było jeszcze trochę piachów po drodze. W Kotuniu i Broszkowie rozstałem się z Nimi i ostatnie 15km musiałem pokona sam. Tym sposobem jako jedyny przejechałem całą zaplanowaną trasę jadą cały czas od zachodu do świtu słońca ;) O 3 dojechałem do domku cały ubłocony z niedziałającymi licznikiem, pulsometrem, lampką za 2,5zł oraz podartymi spodniami, ale było warto jechać ;)
Wyjazd do Mierzwic z rajdem szkolnym, trasa przez Drochiczyn, powrót już samemu przez Sarnaki, Łosice, Mordy. Pod koniec było juz nudno i ciężko. kcal 4800, HR AVG 118