tak o tym napisał Dominik: Na poprzedniej ustawce ATS pokazał się z bardzo dobrej strony, tym razem również wypadło dać czadu. Skład: Maciek,Karol,Adam i ja. Pociągiem do Cegłowa, z Cegłowa tapu tapu do Lidla coś zjeść i na miejsce spotkania. Tempo od początku mocne, dla jednego z zawodników aż za bardzo, przez niedostosowanie prędkości do swoich umiejętności wyleciał na zakręcie przy 50km/h wywracając przy okazji swojego kolegę. Sprinty szły dosyć dobrze, chociaż nie ukrywam , że mogło być lepiej. Nie czułem się za specjalnie tego dnia. Przynajmniej pogoda dopisała, bo było o niebo lepiej niż ostatnio :)
Puchar Polski w Maratonach Szosowych - Kluczbork. Po nieudanym starcie w Gorzowie i upadku musiałem nadrobić trochę punktów w klasyfikacji. Co więcej była presja, startowałem z nr 1, oszczędzałem sie na wyprawie nad morze i wracałem pociągiem. Musiałem dobrze pojechać i się udało. 3 miejsce M2 szosa i 17 w open GIGA (najwyższe miejsce w karierze). Było ciężko, start z pierwszej grupy utrudnił zadanie, nie miałem na początku z kim jechać, grupa trafiła się jakaś nie najlepsza, nie było zupełnie zgrania. Wiedziałem że 5 minut na mną wystartował Kalin, po 30minutach jazdy doszedł nas z innymi i podłączyłem się. Tempo szło mocne 35-50km/h. Dałem 3 zmiany w ciągu 20 minut, super się jechało ale tempo jeszcze nie dla mnie więc odpuściłem. Póżniej łapałem się w małe grupki... drugie okrążenie najszybciej w sporej dobrej grupie, podciągnąłem średnią, ostatnie samotnie czy z ludźmi z dystantu mini. 20km przed metą prawie nie leżałem, wyrzuciło mnie na dziurze, złapałem pobocze. Zmęczony wjechałem szczęśliwy na metę. Tradycyjnie ciężki wyścig, ale warto dla chwil po maratonie.
V dzień wyprawy Morze 2011: Kwidzyn-Prabuty i powrót pociągiem do Siedlec ze względu na sobotni Puchar Polski w maratonach szosowych w Lesznie. Musiałem wypocząć, jechałem z Karolem który doznał kontuzji ścięgna, zawzięty Adam z Dominikiem wrócili 200km rowerami do Siedlec.
X Gorzowski Maraton rowerowy. Cały wyścig praktycznie ulewa, do tego silny mocny wiatr... niestety na 100km zaliczyłem upadek na zakręcie, liczne obrażenia ciała i roweru, lekko zwichnięta kostka ale jakoś dojechałem do mety zajmując 34 miejsce open GIGA i 6 w M2. Najgorszy występ w tegorocznej edycji Pucharu Polski, ale cenne punkty zdobyte do generalki.