Pierwsza historyczna jazda na kolarzówce:) Drugi etap Pucharu Atlas Team, dopiero 9/10 miejsce, ale liczy się uczestnictwo, super atmosfera. Kilka km po mieście żeby załapać jak się na tym jezdzi, wyścig trasą: Chodów, Mokobody, Rozbity Kamień, Kowiesy, Chodów.
2,5 h snu i pojechałem na rower, mnie to już totalnie zakręciło. Pierwszy etap z dość sporą około 10 osobową ekipą z Doktorków + przed samymi Kisielanami chłopakami z ATS pojechaliśmy na ognisko i topienie marzanny - przyjemna wycieczka. Dalej urwaliśmy sie z Mileną i Tomkiem i pojechaliśmy w kirunku Siedlec, oczywiście żeby skrócić sobie drogę wpakowaliśmy się w błoto. Ostatni etap podróży do Błogoszczy, ja już sam z Mileną, bo Tomek myknął do Zbuczyna. Powrót do domu... pogoda super...
Rano zrobilem 8 km po mieście jadąc do sklepu. Następnie o 11.30 pod Atlas, gdzie dalej ruszyliśmy na Janowską, tam rozpoczął się wyścig o Puchar Atlas Teamu:) Trasą przez Zabokliki, Golice, Błogoszcz, Pruszynek, Stok Lacki, meta przy tablicy Siedlec. Bylem 10 na 12. Nie ma to jak się ścigać z szosowcami na stalowym góralu :D Na koniec grill ;) Było super, szkoda że pod koniec pogoda się popsuła i padało, ale i tak było fajnie.