Geocaching, tym razem zakończony porażka :/ Główną drogą do miejscowości Suchożebrym samemu, potem z Elą 2,5 km drogą terenową do lasu w na stary cmentarz wojskowy w poszukiwaniu cacha... powtót do Siedlec przez Przygody, a na koniec samemu pojechałem na działkę do Błogoszczy zerknąć czy stoi domek;)
Rano byłem około półtorej godziny na łyżwach, niestety był jeden wielki tłum, nie nalepiej się jezdziło a na dodatek zaliczyłem piękną glebe, jeszcze teraz boli mnie nadgarstek :/ Po południu poprawiła się pogoda więc zrobilem kilka km rowrem na błoniach, potem troszeczkę po mieście ;)
Siedlce-Mrozy. Słońce, śnieg, zimno, wiatr... trasa wzdłuż torów, bardzo mało ruchliwa, w pewnym momencie skończył mi się asfalt to pojechałem polną drogą, jak to zwykle bywa... Powrót pociągiem do Siedlec bo było już ciemno, co robiłem w trakcie jak wyjechałem o 11:30 z Siedlec - nie ważne :P ;)
Po wczorajszych 65 km i 2,5 godziny na hali było mi mało więc zaprosiłem Ele na wspólną jazdę. Razem ruszyliśmy z Siedlec do Węgrowa, po drodze krótka wizyta w Kisielanach w poszukiwaniu skrzynki, tylko nie sprawdziłem gdzie dokładnie mam szukać więc w końcu jej nie znaleźliśmy-porażka :D około 11:40 dojechaliśmy do Węgrowa, tam wygrzałem się, skromny poczęstunek i z powrotem do Siedlec, pierwsze 10 km drogi powrotnej jeszcze z Elą, potem już sam do wróciłem do domu. Było zimno ale cieplej niż w poniedziałek i trochę wiało. Trasa 100% asfaltowa, sporo pagórków na trasie,, więc było ciekawie :)
-2 na oknem a ja na rower. Pierwsze 21 km do Kotunia samemu, dalej z Milką do Polaków, przerwa na pizze, wygrzać się i z powrotem do Siedlec, dalej do Błogoszczy posiedzieć w domku z bala przy kominku, wygrzać się i do Siedlec. Ogolnie lekka, przyjemna jazda, trochę wiało ale nie było tak źle ;)
Siedlce-Przygody-Siedlce, słoneczko pięnie swieciło, a lekcje skonczyłem o 10:35 więc co tu robić ;) a ze było mi mało to jeszcze 2 godziny na lodowisku:)