Mazovia MTB w Otowcku, przezjad pociągiem do Cisego, dalej 22km do Otwocka, dodatkowo 3 km rozgrzewki. 3:22.31 na trasie 59 km, 400/800 w open, chyba 36 w MJ. powrót z Otwocka do Dębe Wilekie, dalej w pociąg do Siedlec. Pierwsza setka i zawody mtb w tym roku zaliczone, pogoda dopisała, dzień udany :)
Pierwsza historyczna jazda na kolarzówce:) Drugi etap Pucharu Atlas Team, dopiero 9/10 miejsce, ale liczy się uczestnictwo, super atmosfera. Kilka km po mieście żeby załapać jak się na tym jezdzi, wyścig trasą: Chodów, Mokobody, Rozbity Kamień, Kowiesy, Chodów.
2,5 h snu i pojechałem na rower, mnie to już totalnie zakręciło. Pierwszy etap z dość sporą około 10 osobową ekipą z Doktorków + przed samymi Kisielanami chłopakami z ATS pojechaliśmy na ognisko i topienie marzanny - przyjemna wycieczka. Dalej urwaliśmy sie z Mileną i Tomkiem i pojechaliśmy w kirunku Siedlec, oczywiście żeby skrócić sobie drogę wpakowaliśmy się w błoto. Ostatni etap podróży do Błogoszczy, ja już sam z Mileną, bo Tomek myknął do Zbuczyna. Powrót do domu... pogoda super...
Rano zrobilem 8 km po mieście jadąc do sklepu. Następnie o 11.30 pod Atlas, gdzie dalej ruszyliśmy na Janowską, tam rozpoczął się wyścig o Puchar Atlas Teamu:) Trasą przez Zabokliki, Golice, Błogoszcz, Pruszynek, Stok Lacki, meta przy tablicy Siedlec. Bylem 10 na 12. Nie ma to jak się ścigać z szosowcami na stalowym góralu :D Na koniec grill ;) Było super, szkoda że pod koniec pogoda się popsuła i padało, ale i tak było fajnie.
Dzisiaj urwały mi się dwie lekcje więc byłem w domu już o 12. Miałem pojechać poszukać jakiegoś kesza ale szybko zmieniłem plany i pojechałem trasą wzdłuż torów do Mrozów. Średnia prędkość w tą stronę 25km/h - bardziej pod wiatr. Z powrotem jechałem już z Milką do Siedlec troszkę wolniejszym tempem, ostatecznie 24 km/h. Pobiłem właśnie tego dnia rekord w ilości kilometrów jadąc w zwykły powszedni dzień gdzie rano miałem lekcje w szkole, a o 17 angielski dodatkowy, na który spóźniłem się 5 minut.
Geocaching, tym razem zakończony porażka :/ Główną drogą do miejscowości Suchożebrym samemu, potem z Elą 2,5 km drogą terenową do lasu w na stary cmentarz wojskowy w poszukiwaniu cacha... powtót do Siedlec przez Przygody, a na koniec samemu pojechałem na działkę do Błogoszczy zerknąć czy stoi domek;)
Po wczorajszych 65 km i 2,5 godziny na hali było mi mało więc zaprosiłem Ele na wspólną jazdę. Razem ruszyliśmy z Siedlec do Węgrowa, po drodze krótka wizyta w Kisielanach w poszukiwaniu skrzynki, tylko nie sprawdziłem gdzie dokładnie mam szukać więc w końcu jej nie znaleźliśmy-porażka :D około 11:40 dojechaliśmy do Węgrowa, tam wygrzałem się, skromny poczęstunek i z powrotem do Siedlec, pierwsze 10 km drogi powrotnej jeszcze z Elą, potem już sam do wróciłem do domu. Było zimno ale cieplej niż w poniedziałek i trochę wiało. Trasa 100% asfaltowa, sporo pagórków na trasie,, więc było ciekawie :)
-2 na oknem a ja na rower. Pierwsze 21 km do Kotunia samemu, dalej z Milką do Polaków, przerwa na pizze, wygrzać się i z powrotem do Siedlec, dalej do Błogoszczy posiedzieć w domku z bala przy kominku, wygrzać się i do Siedlec. Ogolnie lekka, przyjemna jazda, trochę wiało ale nie było tak źle ;)